Można siedzieć przy stole z ośmioma osobami i czuć się bardziej samemu niż w pustym mieszkaniu. To nie jest przenośnia ani przewrażliwienie.
Samotność nie mierzy się liczbą ludzi w pokoju, tylko liczbą osób, przy których nie trzeba niczego udawać. Przy ośmiu osobach ta liczba bywa zerowa.