← Wszystkie teksty

Zmęczenie, którego nie leczy sen

Bo nie bierze się z braku snu, tylko z braku zgody na to, jak wygląda dzień.

2 minuty czytania

Otwarte okno o poranku

Śpisz osiem godzin i wstajesz zmęczony. Śpisz dziesięć i jest tak samo.
W pewnym momencie przestajesz wierzyć, że problem leży w spaniu.

Bo nie leży. Sen naprawia ciało, ale nie naprawia rozjazdu między tym, jak żyjesz, a tym, jak chciałbyś żyć. Ten rozjazd zużywa energię przez cały dzień, po cichu i bez przerwy. Jak wampir spragniony krwi – tylko nie wiesz, co jest Twoją “krwią”.

Ciężko idzie początek każdego następnego dnia, skupić się jest równie ciężko, a rzeczy które sprawiały uśmiech – dziś są tylko “okej”.

To chroniczny koszt życia wbrew własnym potrzebom, praca sprzeczna z wartościami, brak poczucia, że masz wpływ na swoje życie, a może tłumisz złość, smutek, lęk, samotność?

Nieustannie odkładasz ważne sprawy na później, aż deadline jest jutro – choć na moment masz większy skok dopaminy, gdy w ostatnich momentach zrobisz coś, co można było na spokojnie zrobić tydzień wcześniej.

Nadmiar obowiązków bez odpoczynku, które mają zagłuszyć wcześniej wymienione emocje, brak bliskości, brak relacji, brak autonomii nad własnym życiem, uczucie przymusu, wręcz kajdanów. Brzmi znajomo? Wypalenie, początek depresji – nie wiem. Wiem natomiast, że jeżeli tak się czujesz – to nie możesz tego bagatelizować.

Zacznij od czegoś prostego – siedzisz do późna w nocy przed komputerem? Umów się sam ze sobą, że północ to max. Nie oszukuj! W końcu okłamujesz tylko sam siebie.

Poranny spacer – 15m – bułka z Żabki czy najbliższego sklepu. Do tego soczek, dowolny, ale z tych bardziej “naturalnych”. Powtórz to przez parę dni, a później zobaczysz, że wchodzi Ci to rutynowo. Zaczynasz czuć, że właśnie coś zmieniłeś – mała rzecz.
Niewielka zmiana – daje to poczucie, że skoro to mi się udało zmienić – to mogę zmienić coś jeszcze. Od tego się zaczyna.

To nie jest magiczna rada na całe zło, które Cię spotyka – to pierwszy krok.

Kamil

Nie jestem terapeutą. Jestem kimś, kto uważnie patrzy. Piszę o ciszy, bo mówi więcej niż większość rozmów. Więcej o mnie →

Nowy tekst prosto do skrzynki

Jeden mail wtedy, gdy powstanie coś, co warto przeczytać.




Kilkanaście maili rocznie. Wypisujesz się jednym kliknięciem.